Test młota Hitachi DH38MS
5-kilogramowy młot udarowy SDS-max to już nie przelewki. Można takim narzędziem sporo wywiercić i zburzyć. Przetestowaliśmy najnowszy produkt Hitachi – model DH38MS.
Młot Hitachi DH38MS przeznaczony jest dla profesjonalistów zajmujących się zawodowo ciężkimi pracami budowlanymi. Narzędzie dzięki swoim bardzo dobrym właściwościom mechanicznym i parametrom technicznym sprawdzi się idealnie podczas wiercenia i kucia w betonie, kamieniu, materiałach kamieniopodobnych, a więc wszędzie tam, gdzie do efektywnego działania potrzebny jest wysokoenergetyczny udar. Silnik w Hitachi DH38MS ma moc 950 W. Jak każdy klasyczny młot udarowy urządzenie ma budowę „L”. Dzięki temu uzyskano prawidłowe jego wyważenie. Z silnikiem współpracuje sprzęgło przeciążeniowe, które rozłącza wiertło od napędu w momencie zaklinowania tego narzędzia w obrabianym materiale. Przez mechanizm pneumatycznego udaru maszyna generuje do 2800 uderzeń/min. Każde z maksymalną energią 9J. Mechanizm udarowy wyposażony jest w system eliminujący puste udary. Rozwiązanie to chroni uchwyt narzędziowy SDS-max przed przedwczesnym zużyciem. Młot ma obroty wynoszące 620 min/1. Oba parametry – częstotliwość udarów i prędkość obrotowa – regulowane są płynnie za pomocą włącznika spustowego. Młot Hitachi DH38MS pracuje w dwóch trybach: wiercenie z udarem oraz podkuwanie. Przełącznik funkcji znajduje się z boku obudowy narzędzia.

Wszystkie urządzenia serii WD stanowią nieocenioną pomoc w przypadku awarii (np. gdy z pralki wyleje się woda, lub gdy w domu pęknie rura) oraz przy usuwaniu brudnej wody z zalanych pomieszczeń.
SLET został założony w 1982 r. przez Mariana Kubicę. Firma, mająca siedzibę w Będzinie (woj. śląskie), w 1991 r. przekształciła się w spółkę prawa handlowego. W tym samym roku otworzyła także nowoczesny salon sprzedaży w Będzinie. SLET oferuje szeroki asortyment produktów, ale specjalizuje się przede wszystkim w sprzedaży elektronarzędzi, techniki spawalniczej, agregatów prądotwórczych oraz narzędzi ręcznych.
Nowe wózki warsztatowe Facom Jet+ wyglądają rewelacyjnie – tak jak gdyby pochodziły wprost z planu filmowego, w którym głównym tematem jest tuning i zawody Muscle Car-ów. Ale zawodowi mechanicy do takich cacek podchodzą zawsze z rezerwą. Od wyglądu ważniejsza jest odporność.
Większą żywotność gwarantuje wydajny wentylator oraz trzy radiatory. Zastosowany monitorowany system ochrony termicznej zwiększa niezawodność urządzenia. Obudowa przystosowana jest do ciężkich warunków pracy, spełnia standard IP 23S.